Sopot - konferencja
Z Sopotem wiąże się coroczna organizacja naszych konferencji. Dziekan zleca mi ich organizację corocznie i nawet nie muszę go pytać, gdzie najbardziej życzyłby sobie, by konferencja się odbywała. Rozumiemy się bez słów, że Sopot to miejsce nad wyraz odpowiednie dla tego rodzaju imprez. Jako maryniści, ludzie związani na stałe z morzem i w przeważającej większości nad morzem mieszkający, chcielibyśmy jakieś zmiany i odskoczni, wyjazd w góry byłby interesujący, ale skoro mój szef ma taką wizję konferencji, to ja się z koniem kopał nie będę. Hotel
Sopot od kilku lat obsługuje nasze imprezy i zawsze są nadzwyczaj udane, więc i w tym roku nie zmieniałem miejsca. Tematem było finansowanie jednostek rybołówstwa dalekomorskiego. Zainteresowało się nim kilkanaście ośrodków z całego wybrzeża, tym bardziej, że mieliśmy w planie odczyty kilku prelegentów z Łotwy, Norwegii i Finlandii. I tym razem w Sopocie udało się nam wywołać przysłowiową burzę w szklance wody. Przykłady innych państw nadmorskich, w tym rejonu morza Bałtyckiego pokazują, że można przezwyciężać wszelkie ograniczenia finansowe, związane z administracyjną ospałością i skostniałością.